Scena Margines Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie

Ideą Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego DEMOLUDY, który zastąpił istniejący od 2003 roku Międzynarodowy Letni Festiwal Teatralny „Na Pomostach", jest stworzenie przestrzeni dla wielokulturowego dialogu krajów Europy Wschodniej. Minione dziedzictwo stanowi symboliczny punkt wyjścia do określania na nowo swojej tożsamości. Po zmianach ustrojowych teatry krajów byłego bloku socjalistycznego zaczęły żyć osobno, bez bliższego kontaktu, w zamkniętych akwariach. Zapatrzeni w Zachód, straciliśmy siebie z oczu, nie podejrzewając, że możemy sobie wiele zaoferować. DEMOLUDY pozwalają odkryć i rozpoznać kulturę sąsiadujących narodów, określić podobieństwa i odmienności, a przede wszystkim wysłać sygnał duchowej transakcji wiązanej: na zgliszczach dawnego porządku i wobec unifikacyjnego wpływu zachodniej cywilizacji rozpoznajemy się jako wspólnoty ludzi, a nie hermetyczne zbiory społeczeństw. Ponad politycznymi grami państw i rządów, uczymy się języka człowieczeństwa, który - za sprawą sztuki - wyrasta ponad stereotypy i historyczne uprzedzenia.

Nazwę Festiwalu traktujemy z dystansem i humorem. To autoironiczny, wolny od resentymentów gest otwartości, wyzbyty obciążeń, skierowany zarówno do starszego, jak i młodego pokolenia. Z niegdysiejszej skazy, czynimy dzisiaj zaletę. Słowo „Demoludy" wypowiadane na początku XXI wieku, w globalnej wiosce, wśród gąszczu infostrad i cybernetycznych rewolucji, jest świadomą artykulacją sprzeciwu wobec tendencji kultury masowej, która wyzbywa człowieka pamięci
i refleksji.

 

MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL TEATRALNY DEMOLUDY
17-20 października

Wolność zamiast kwiatów

Tegoroczna edycja DEMOLUDÓW – tak w sensie dosłownym, jak i metaforycznym, intencjonalnym i faktycznym – upłynie pod znakiem kobiet. One to coraz odważniej i śmielej wychodzą z „demoludowego” i kulturowego cienia, ukazując odmienne, często zaskakujące widzenie świata. Ciekawi jesteśmy na przykład, czy zaproszone teatry ze wschodu i południa Europy mają analogiczny archetyp, u nas zwany Matką Polką. Czy jest Matka Bułgarka, Matka Rumunka, Litwinka, i czy im również – wzorem naszych żeńskich panoptykonów – stawia się pomniki, czy one także są zaklinane w symbole? To się okaże w październiku. Chcemy poszukać odpowiedzi na pytanie: w jakim stopniu kultura, historia i społeczeństwo danego kraju „stygmatyzują” kobiecość, do jakiego stopnia ją określają? A może „kobiecość” jest dzisiaj wyłącznie słowem-wytrychem unifikującej się kultury i nie wykracza poza banalnie pojmowane płeć i tradycję? Może jest archaizmem, którym straszy się nie tyle dzieci, co mężczyzn śniących wciąż swój sen o pierwszoplanowej roli? Żeby była jasność: nie chcemy nikogo nękać widmem feministek z nożami w zębach ani dawną utopią zawartą w zawołaniu: „kobiety na traktory!”. Naszym pragnieniem jest, aby współczesny teatr, teatr ze środkowo-wschodniej Europy opowiedział nam nie tylko o tym, ile jest dzisiaj „kobiety w kobiecie”, ale ile jej jest w społeczeństwie, kulturze oraz zwyczajnym, codziennym życiu, gdy cichną ideologie, a popkultura wytwarza taśmowo kolejne bajki.

 

Festiwal dofinansowany przez

Międzynarodowy Fundusz Wyszehradzki.

 

Nasi sprzymierzeńcy: